Parlamentarzyści Republiki Czeskiej przegłosowali nowelizację ustawy o ochronie zwierząt. Wedle nowych przepisów do 2027 roku zniknąć ma z czeskiego krajobrazu hodowla klatkowa kur. Zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach nie wzbudził większych kontrowersji i – jak podaje Idnes.cz – „przeszedł gładko”.

Za zmianami głosowało 100 ze 102 obecnych parlamentarzystów. Głos w obronie czeskich hodowców zabrał jedynie syn byłego prezydenta, Vaclav Klaus Junior, reprezentujący konserwatywną partię „Trikolóra:
„Nie możemy wyeliminować czeskich hodowców drobiu i mieć supermarkety pełne zagranicznych jaj klatkowych” – mówił.

Z kolei Minister Rolnictwa, znany czytelnikom naszego bloga Miroslav Toman (CSSD) sugerował bardziej „miękkie” rozwiązanie, przekonując, by zaproponować jednolitą politykę pro-zwierzęcą na arenie unijnej. Parlamentarzyści jednak nie wsłuchali się w jego głos i wybrali „ostrzejszą” wersję rodzimych przepisów.

Niektórzy sugerowali aby dać konsumentom wybór. Jednak parlamentarzyści działający w pro-zwierzęcych komisjach podawali przykład m.in. sąsiednich Niemiec i Austrii, gdzie dokonano podobnych poprawek a ceny jaj z chowu ściółkowego oscylują wokół 17 eurocentów, czyli mniej niż 5 koron.

Parlamentarzyści Republiki Czeskiej opowiedzieli się także w zdecydowanej większości za zakazem ujeżdżania i występowania dzikich gatunków zwierząt w cyrkach.
Nowe przepisy będą teraz rozpatrywane przez czeski Senat.

Please follow and like us: