Nie ma chyba drugiej takiej „marki historycznej” w naszym kraju jak powstanie warszawskie. Jego kolejną rocznicę będziemy obchodzić tradycyjnie 1 sierpnia, o równej 17.00, na pamiątkę słynnej „Godziny W.” Kult powstania w stolicy jest mocno wyeksponowany w ostatnich latach. „PW” stało się ważnym elementem naszej kultury popularnej, tak jak i komiksy, filmy czy animacje traktujące o tym tragicznym zrywie Polaków.
Ano właśnie… Czy tylko Polaków? Mało znanym faktem jest udział w powstaniu warszawskim przedstawicieli innych nacji. W tym… Czechów i Słowaków.

Oprócz Polaków w powstaniu walczyło jednak sporo innych narodów. M.in. Żydzi, Węgrzy, Francuzi, Brytyjczycy, Gruzini a nawet… Niemcy (!). Znane są przypadki dezercji z Wehrmachtu wcielonych tam mniejszości azerbejdżańskich, wschodniomuzułmańskich, kozackich a nawet… rodzimych Ślązaków, którzy korzystając z bitewnej zawieruchy przyłączali się do powstańców ze stolicy.

Najliczniejszą jednak grupą obcokrajowców w szeregach powstańców byli Słowacy. Chociaż Słowacja pod rządami okupujących Europę nazistów zyskała status „niepodległego” (choć de facto marionetkowego) państwa tworzonego w duchu faszystowskim, wielu Słowaków nie poczuwało się do sympatii z ideologią spod czarnej swastyki.

Słowacka mniejszość narodowa w Warszawie już po inwazji nazistów w 1939 roku zwróciła się do polskiego państwa podziemnego, z prośbą o utworzenie własnych struktur wojskowych, w ramach późniejszej Armii Krajowej. Słowacy powołali nawet w tym celu Słowacki Komitet Narodowy.
Polskie dowództwo zgodziło się na utworzenie oddziałów słowackich.

Pluton 535, zwany „plutonem Słowaków”, w czasie powstania warszawskiego walczył na Czerniakowie. W skład tego oddziału wchodzili również przedstawiciele innych nacji, m.in. Czesi właśnie. Na czele oddziału stał Mirosław Iringh, warszawiak słowackiego pochodzenia, przedwojenny dziennikarz związany z pismem „Robotnik”.

Mirosław Iringh

Mirosław Iringh, dowódca plutonu nr 535

Iringh zajmował się również fotografią. Jest autorem wielu zdjęć z okresu powstania w Warszawie.
Po wojnie działał w Towarzystwie Czechów i Słowaków oraz Centralnej Agencji Fotograficznej. Za działalność w Armii Krajowej był jednak przez władzę ludową represjonowany.

O powstaniu warszawskim w ostatnich latach mówimy nie tylko dużo, ale również opisujemy te wydarzenia coraz szerzej. Wątek wsparcia ze strony Czechów i Słowaków również zasługuje na szerokie rozpropagowanie. Niezależnie od tego jak oceniamy sam zryw w sierpniu 1944 roku, prawda o tamtych tragicznych wydarzeniach zasługuje na przypominanie.
W tym również fakt bohaterstwa wielu bezimiennych dziś Czechów i Słowaków.

Bratři Češi , bratia Slováci – Děkujeme vám! Ďakujeme vám!

 

Zdravíme vás!
Pani Procházková & Pan Prohlídka

 

 

Please follow and like us: