Kochani nasi polscy politycy… To nie jest tak, że każda rewelacja, jaka Wam przyjdzie na myśl i którą (często ku naszej rozpaczy) chcecie się podzielić ze światem, pozostaje w sejmowej salce, gdzie organizujecie konferencję, ewentualnie na pasku „Wiadomości” czy w nagłówku na wu-pe.
Wasze wywody, utkane w newsy i chwytliwe tytuły idą w świat. Absurdalne oskarżenia, częstokroć pseudonaukowe wywody, formowane tylko po to, by uzasadnić jakąś „myśl przewodnią” aktualnej sytuacji, są komentowane – również w innych językach. Tak było również po konferencji, na której minister Adam Niedzielski powiedział o czeskim wariancie wirusa…

No i się zaczęło…

Naprawdę, nie chcecie wiedzieć jak zareagowali Czesi. Najłagodniejsze komentarze to te, które domniemywały, że „czeski wirus” musi najpewniej chodzić z czeską flagą i kotletem. Pojawiły się sugestie, że teraz każdy naród będzie miał swoją „suwerenną” wersję wirusa. No i na koniec coś, co w czeskich social-mediach pojawia się regularnie, przy niemal każdym politycznym temacie polsko-czeskim, czyli oskarżenia o mięso złej jakości i salmonellę w soli (informacje, które dla polskich czytelników mogą być z kolei sporym zaskoczeniem, w Czechach są powszechnie znane i często przytaczane).

A o co tak naprawdę chodzi z „czeskim wariantem”? Oddajmy głos nie politykom a … naukowcom.
Dr hab. Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, w wywiadzie dla Interii, przyznaje:
– Wiemy, że jest to wariant rzeczywiście bardziej zakaźny, natomiast nie wywołuje ani lżejszych ani cięższych objawów chorobowych.
Dodaje jednak, że dostępne na rynku szczepionki „neutralizują”, czyli zwalczają nowe warianty wirusa. Zatem będą zwalczały również i tego „czeskiego”. Przy czym mutacje koronawirusów są czymś zupełnie naturalnym.
– Koronawirusy mutowały w przeszłości, mutują i będą mutowały. Dlatego co pewien czas może pojawiać się nowy wariant. Należy jednak wyraźnie podkreślić, że częstość pojawiania się tego typu wariantów i ich zmienność jest daleko mniejsza, niż w przypadku wirusów grypy – mówi dr Dzieciątkowski.

Doktor przyznaje również, że właściwie każda osoba zakażona potencjalnie może „mutować” własną wersję wirusa, ponieważ „każdy z nas pod względem genetycznym jest przecież inny”.

Reasumując:
„Wariant czeski” to nic innego jak jedna w wielu możliwych form, jakie może przybrać koronawirus. Opracowane szczepionki zwalczają zarówno – pardon! – „klasycznego” wirusa, jak i „czeski wariant”, czy jakikolwiek inny „suwerenny” model. Mutacje wirusa są czymś zupełnie naturalnym i nie dotyczą tylko Covid-19 ale również i „popularnej” grypy (bardziej prosto się już chyba nie dało…).

Pandemia koronawirusa sparaliżowała wiele działań, zjawisk, instytucji, podmiotów… Ale okazała się również okazją i szansą by próbować naprawiać relacje. Dobre i przyjazne stosunki sąsiedzkie mogą okazać się kluczowe w zwalczaniu wirusa – zwłaszcza, że żyjemy na obszarze otwartych granic i otwartego rynku pracy.
Naprawdę nasi rządzący muszą „dokładać do pieca”?

Please follow and like us: