Ciastka z lentilkami 8 700 km od domu…

Te sympatycznie wyglądające ciastka zakupiliśmy jakieś 8 700 km od naszego domu. Konkretnie, na wyspie Reunion (polecamy przy okazji zaprzyjaźniony z nami blog Reunion w stronę marzeń ! )
Tak, to ciastka z Lentilkami. Czeskimi, czekoladowymi cukierkami pokrytymi kolorowym lukrem, które dla wielu z nas są nieodłącznym elementem kojarzącym się z Czechami (nawet w naszej winiecie na blogu znajdziecie ich miniaturkę). Znalazły nas na drugim końcu globu i radośnie przypomniały o czeskim pierwiastku, nawet hen, daleko od przygranicznego domu. Dlaczego o tym piszemy?
Bo Lentilki, po 110 latach, przestają być tym czeskim symbolem…

„Lentilki”, od wielu lat będące własnością mega-koncernu Nestle (skąd my to znamy, co?) funkcjonowały sobie przez ostatnie lata tuż obok, identycznie wyglądających, również należących do Nestle, cukierków „Smarties”. Teraz właściciel słodyczowego giganta postanowił ujednolicić recepturę obu słodyczy, czyli ograniczyć cukier, na rzecz czekolady. Rzecz w tym, że wymogom produkcyjnym sprostać może wyłącznie fabryka… w niemieckim Hamburgu.
Tak. Po prostu.

W ten sposób, cukierki, które od dziesięcioleci stanowiły silną, rozpoznawalną czeską markę, niczym garnitury z Bytomia, stracą swoją „łączność z bazą” i – czego należy się spodziewać – ostatecznie przywdzieją zapewne nazwę i brand „Smarties” (może poza rynkiem czeskim i słowiackim…). Prosty rachunek ekonomiczny, wymogi produkcyjne, myślenie stawiające w pierwszym rzędzie interes przedsiębiorstwa.
Tyle wystarczy, aby pożegnać legendę.

W tej historii nie ma – na pozór – nic szczególnego. Bo to pierwsza marka przejęta przez zachodni koncern i ujednolicona zarówno w warstwie produkcyjnej jak i brandingowej? Ale mimo wszystko, budzić to musi, w każdym czechofilskim serce małe ukłucie.
No bo jak to? Lentilky… niemieckie?





Please follow and like us: