(novinka.cz)

Kontakty międzynarodowe to skomplikowana sprawa. Zwłaszcza z Rosją, o czym wiedzą (albo i nie) nasi politycy. O tym, że mały kraj może być inteligentnie złośliwy w tym, aby powiedzieć co sądzi o łamaniu praw człowieka i wolności słowa, udowodniła czeska Praga i tamtejsi rajcy.

Od zeszłego czwartku, plac przy którym znajduje się w Pradze ambasada rosyjska, ma bowiem nowy adres. Obecnie mieści się przy ulicy… Borysa Niemcowa, rosyjskiego działacza demokratycznego, zamordowanego
27 lutego 2015 w Moskwie. Zmieniona została również nazwa skweru w pobliżu ambasady. Patronką tego miejsca jest obecnie… Anna Stiepanowna Politkowska, rosyjska dziennikarka, która została zamordowana w 2006 roku, również w Moskwie. Politkowska znana była ze swojego krytycznego stosunku do rządów Władymira Putina.

Propozycje nowych nazw złożył praskiej radzie sam prezydent stolicy,
Zdeněk Hřib (Czeska Partia Piratów). Portalowi Novinky.cz powiedział, że to odpowiedź wielu sygnałów ze strony samych mieszkańców Pragi – Jednocześnie jest to, moim zdaniem, jasny gest w stronę liberalnej opozycji rosyjskiej – powiedział Hřib, dodając równocześnie, że nie widzi żadnych powodów, aby komukolwiek miało to przeszkadzać.

W uroczystościach brała również udział córka zamordowanego Niemcowa, Żana (laureatka m.in. Nagrody Solidarności im. Lecha Wałęsy), która stwierdziła, że jest w tym pewna logiczna konsekwencja, że właśnie ten plac przy tej ambasadzie będzie nosić takie imię. – Mimo różnych komentarzy, myślę, że wszyscy w swoich sercach są gotowi na ten krok. W Rosji również a także za tymi murami – mówiła Żana Niemcowa, wskazując na budynek ambasady.

Pomysł nie przypadł do gustu jednak wszystkim. Prezydent Republiki Czeskiej skrytykował pomysł, zaś były ambasador czech w Rosji i na Ukrainie, Jaroslav Bašta, nazwał inicjatywę „rusofobiczną”.

źródło: novinka.cz

Please follow and like us: