Julia Robertsová, Miley Cyrusová‎ , Jessica Bielová…
Sufiks -ová, charakterystyczny dla czeskich nazwisk kobiet, to jedna z najbardziej znanych cech tego języka. Tym odróżnia się m.in. od polszczyzny, gdzie od dawna postawiono na ujednolicenie nazwisk współmałżonków (choć gdzieniegdzie funkcjonują jeszcze w mowie potocznej Pani Nowakowa czy Goździkowa). Czy czeskiej końcówce -ová zagraża podobne ujednolicenie? Tematem zajął się czeski parlament…

Na początku tego tygodnia, w czeskim parlamencie analizowano projekt ustawy o rejestrach („zákon o matrikách”). Wśród zgłoszonych poprawek znalazła się sugestia Heleny Valkovej z rządowej komisji praw człowieka, by Panie mogły samodzielnie decydować czy chcą dodać do nazwiska męża końcówkę -ová, czy zostać Panią Novak lub Jelinek.

Oczywiście sprawa ma walor obyczajowy – w opinii niektórych końcówka -ová określa „przynależność“ Pani Novakovej do Pana Novaka… *
Do sprawy odniósł się sam minister spraw wewnętrznych, Jan Hamáček z Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej, uznając że nie ma merytorycznych podstaw do takich zmian zaś osobliwa odmiana z żeńską końcówką („přechylování příjmení”), jest charakterystyczną cechą języka czeskiego i jego systemu gramatycznego. Ponadto dotychczasowe przepisy uwzględniają szczególne przypadki, umożliwiające funkcjonowanie „bez końcówki” nazwisk np. kobiet, które długo mieszkały poza granicami Republiki.
Z drugiej jednak strony minister (w końcu socjaldemokrata!) podkreśla, iż rozumie i respektuje prawo do wyboru własnego nazwiska.
Co zatem dalej z końcówką ?

Swój werdykt w sprawie wydał m.in. ÚJČ , czyli Instytut Języka Czeskiego (Ústav pro jazyk český) przestrzegając przed nadmierną liberalizacją gramatyki. Językoznawcy podkreślają, że czeska odmiana nazwisk ma za zadanie ograniczenie sytuacji wieloznacznych i niejasnych komunikacyjnie. Jako przykład instytut podał frazę o dwóch słynnych tenisistkach: „Seleš porazila Graf” („Seleš pokonała Graf”). W języku czeskim można zdanie odczytać jako Monika Seleš pokonała Steffi Graf, lub w znaczeniu: Monikę Seleš pokonała Steffi Graf (w polszczyźnie nie mielibyśmy raczej tego problemu, zapisalibyśmy „Seleš pokonała Graf” mając na myśli wygraną Seleš). Problemy interpretacyjne ukraca tu zastosowanie czeskich końcówek -ová. I tak już bez żadnej wątpliwości wiemy czy Selešová pokonała Grafovą, czy odwrotnie: Selešovą pokonała Grafová.

Jak potoczą się losy końcówki -ová, ciężko teraz wyrokować. Wiemy jednak, że i w polskich urzędach zdarzały się problemy z właściwym interpretowaniem tej zasady gramatycznej. Czy końcówka – ová to żywy ślad starej słowiańskiej gramatyki, czy może relikt przeszłości niczym polskie „-ówna” u panien niezamężnych? Napiszcie co sądzicie i czy podoba się Wam ten czeski zwyczaj gramatyczny 🙂

*Wątek feministyczny w nazwiskach z końcówką -ová ma oczywiście swoje racje, choć pamiętajmy, że największy feminista płci męskiej w europejskiej polityce XX wieku, był przecież Czechem i to Czechem naprawdę Wielkim. Nie tylko dlatego, że przewrotnie przyjął …całe nazwisko swej żony.
Nazywał się Tomáš Garrigue Masaryk…

Please follow and like us: