Wydawnictwo Afera rozbestwiło nas i przyzwyczaiło do bardzo ciekawych pozycji, jeśli chodzi o czeską literaturę. Po „Saturninie”,
Zdenka Jirotki, serii Petra Šabacha czy wstrząsającej „Ja, Olga Hepnarová” Romana Cílka (Pani Prohazkova do tego stopnia jest wstrząśnięta, że po dziś dzień nie napisała recenzji…) serwuje nam kolejną powieść kryminalną, w serii „Czeskie Krymi” (recenzowaliśmy również wydane w jej ramach „Przedawnienie”)
„Siostra Śmierć”, bo o niej mowa, opisywana jest jako „kryminał z północy. Z północy Czech.” I nie jest to bynajmniej banalne stwierdzenie.
Stylistyka Petra całymi garściami bierze z najbardziej poczytnych skandynawskich kryminałów, z Jo Nesbo na czele. Jednak umiejętnie przenosi ten klimat na północno-czeskie podwórko. I to podwórko nie byle jakie, bo do Czeskiej Szwajcarii, czyli pięknego parku narodowego w Górach Połabskich. Do tych pięknych okoliczności przyrody, Daniel Petr dodaje sporą dawkę grozy, szczyptę tajemnicy, doprawiając – jakże by inaczej! – niewyjaśnioną zbrodnią. Warto dodać, że część fabuły „Siostry …” inspirowana jest autentyczną historią.

Z opisów „okoliczności przyrody” Petra wyłania się idealna sceneria do śledztwa, któremu przewodzi „policjant po przejściach”, w wielu momentach przywodzący na myśl Harrego Hole’a z kultowej norweskiej serii wspomnianego wyżej Nesbo.

Główny bohater zwie się Václav Rákos i jest policjantem z Uścia nad Łabą. Jak to często bywa w powieściach tego typu, poświęca się prowadzonym sprawom do reszty. Cierpi na tym rodzina, w tym jego syn. Odsunięty od pewnej podejrzanej sprawy, na własną rękę postanawia wybrać się do Rumburku (leżącej właśnie w Czeskiej Szwajcarii), aby ustalić okoliczności śmierci pewnej kobiety, zatrutej metanolem. Podejrzenia padają na skazaną dwa lata wcześniej pielęgniarkę, która miała wysłać w zaświaty 6 pacjentów. Wkrótce lista trupów się zaczyna się powiększać a główny bohater dowiaduje się że ścisły związek z morderstwami ma pewien weteran wojny w Jugosławii, oskarżony o zbrodnie ludobójstwa.
Problem w tym, że oskarżony… od dawna nie żyje.

Daniel Petr, który tą powieścią debiutuje jako autor kryminalny, serwuje nam sporą dawkę emocji. W kreślonej przez siebie fabule potrafi umiejętnie łączyć różne historie, osadzone na zupełnie odmiennych osiach czasu, Jeden z polskich recenzentów tej książki nazwał ją „najbardziej mrocznym czeskim kryminałem” .
I bez wątpienia jest w tym sporo prawdy, więc jeśli w te wakacje nie wybieracie się do Wyżyny Dieczyńskiej (po co kusić los…) a to, czego wam w ostatnim czasie brakowało to prozy, która potrafi autentycznie przestraszyć (sic!) swą dynamiką akcji i przyprawić o szybsze bicie serca – nie zapomnijcie zabrać do plecaka „Siostrę Śmierć”.
I omijajcie Czeską Szwajcarię w marcu!


Daniel Petr, Siostra Śmierć
(tłum. A. Wróbel)
Wydawnictwo Afera
Seria „Czeskie Krymi”
Wrocław 2019

Please follow and like us: